Pokazywanie postów oznaczonych etykietą radio. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą radio. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 maja 2013

W eterze


W lipcu 2011 roku podjąłem dziwną wtedy dla mnie decyzję. To już prawie dwa lata jak zdecydowałem się na coś z pozoru błahego a co w konsekwencji zmieniło moje życie.

Postanowiłem wtedy, że chcę wprowadzić coś nowego do swojego życiorysu. Jakoś go urozmaicić jednocześnie podejmując jakieś wyzwanie i próbę rozwinięcia siebie jako człowieka – ciekawskiego człowieka odkrywcę. Podjąłem zatem rękawicę i stawiłem czoła wzięciu udziału w projekcie „Młodzież w działaniu” – a dokładniej w Internetowym Radiu Młodzieżowym.
Radio pod tytułem „Radio Bieszczady.fm” – czyli internetowa kontynuacja szeroko znanego swojego czasu Radia Bieszczady. Pamięta ktoś z Was?

Także, zwykły szary gość który powoli zaczął nabierać czarno-białych barw i pozbywać się zwykłości stał się „panem redaktorem”„panem radiowcem” … jak to kurwa dumnie brzmi. Fuck yeah!
Ej no kurde … na początku była kupa w gaciach, stres i w ogóle strach się bać tego mikrofonu.

Pierwsze parę audycji nagrywaliśmy i puszczaliśmy „z puszki” … ale po jakimś czasie i chwili treningu, kiedy już byliśmy w miarę wprawieni w radiowej rzeczywistości zaczęliśmy iść na żywioł.
Wyrzuciliśmy kartki z marnymi tekstami i zastąpiliśmy je tym co siedziało na końcach naszych stremowanych języków. Audycje LIVE – to było dopiero pierdolnięcie! Zarówno moja audycja jak i pozostałe zaczęły lecieć na żywo. Dzięki temu wielu rzeczy się nauczyłem. Zyskałem sporo na umiejętności wypowiadania się i dość znacząco podniosła się moja pewność siebie. Doszło do tego parę spraw technicznych ... i w ogóle same plusy. Zaczęło robić się dokładnie tak jak tego oczekiwałem przed pierwszym razem przy mikrofonie. Około 40 osób zaangażowanych w tworzenie naszej amatorskiej rozgłośni .. pięknie!

Kiedy już nikomu nie sprawiało problemów słowne poruszanie się w internetowym eterze, z grupy młodych i przypadkowo dobranych zapaleńców zaczęła lepić się całkiem zgrana ekipa stacji radiowej.
Największe przyjaźnie zawiązały się między ludźmi, którzy prowadzili jedną konkretną audycję ale też między tymi, którzy przychodzili do studia zaraz po sobie – audycja po audycji.

I to właśnie było to co odmieniło w pewien sposób moje życie. Ubarwiło je - dodało kolorów do mojej czarno-białej malowanki. Przekonałem się, że ludzie, którzy w tym uczestniczyli bądź dalej uczestniczą są niezwykli – oczywiście każdy na swój niezwykły sposób. Wiadomo, nie ze wszystkimi można nawiązać zwięzły kontakt. Ja jednak poznałem siódemkę ludzi, których pewnie nigdy nie zapomnę.  Do których zawsze będę miał ogromny sentyment … mimo, że każdy z nas jest różny to jakoś jesteśmy do siebie podobni.

Teraz gdy radiowe ognisko zaczęło gwałtownie przygasać nasze kontakty też delikatnie straciły na temperaturze. Ale na szczęście zdążyłem się z niektórymi z nich poznać na tyle, że za 40 lat będziemy dalej siedzieć razem, popijać wódeczkę i śmiać się wspominając nasze „radiowe historyjki” o murzynach,  polskości Lwowa oraz kościołach udających kury. Taką mam nadzieję.

Tak to oceniam z perspektywy tych dwóch lat.

A teraz postanowiłem podzielić się z Wami tym co osiągnąłem dzięki tej niespodziewanej decyzji.
Od dukania i wypluwania sylab do mikrofonu, poprzez nabranie wyluzowanego radiowego vibe’u aż do przyjaźni „aż po grób”.

Więc sprawdźcie czym zajmuję się „po godzinach”.
Przed Wami fragment ostatniej audycji „RAP PO GODZINACH” – z dnia 02.05.13.
Nie każdemu musi się spodobać muzyka jaką tam proponujemy słuchaczom … ale jak nie to nie, nikomu nic nie narzucamy. Udostępniam tylko 37 minut audycji ponieważ resztę nam gdzieś wpierdoliło w terabajtową przestrzeń dysku twardego.

Wyregulujcie na początku odbiorniki bo się nam wkradły przestery ale później jest już git!

Link do SOUNDCLOUDA:


Pozdrawia ekipa radia >>>WWW.BIESZCZADY.FM<<<



niedziela, 8 stycznia 2012

Integracja

Zima przyszła .. za oknem z samego rana śnieg. Troszkę się zdzwiłem wstając rano, ale kiedyś musiało napadać. Więc musiałem iść stestować śnieg .. i porzucać troszkę śnieżkami - cosezonowa zajawka. Śmiesznie było, ale troche za zimno - jeszcze się nie przyzwyczaiłem.

Po wczorajszym spotkaniu integracyjnym doszedłem do wniosku, że dobrze się stało że trafiłem do tego radia.
Cała masa fajnych ludzi .. i każdy ma w sobie coś ciekawego. Ale każdego łączy jakaś tam pasja do tego co robi w tym radiu, każdy ma do tego inne podejście ale robimy coś razem i to jest najważniejsze.
Pozatym w ogóle coś robimy i jakoś zmieniamy tą taką szarą rzeczywistość jaka otacza ludzi w naszym wieku..
Chociaż "integracja" miała wyglądać inaczej to i tak nasza mała grupka z całej naszej społeczności jak to powiedziano wielkości - średniej firmy - jakoś tam się zintegrowała przy piwku.

Mam nadzieję, że w marcu nie będzie trzeba się rozstawać z tym radiem i ludźmi....
że w każdy czwartek o 19 będziemy mogli się pośmiać w studiu podczas audycji :)
Się zobaczy jeszcze za pare miesięcy

Pozdrawiam !